fbpx

Wpis i wciśnij enter.

Dirty flowers – Poppy marki Nessa [recenzja]12 min. czytania

Z marką, której biustonosz dzisiaj dla Ciebie zrecenzuję miałam okazję poznać się niedawno. Przyznaję, że tym co blokowało mnie przed kontaktem z nią była ograniczona rozmiarówka majtek. Od samego początku mojej przygody z bielizną mam silne postanowienie pokazywać tu tylko to, co możemy faktycznie nosić. Umówmy się, majtki 2xl to wcale nie taki znów Syreni rozmiar. Nessa zniknęła z mojego radaru, by wrócić w glorii rozmiarówki do 5xl.

Można by powiedzieć, że jak już się zakolegowałyśmy, to z wysokiego C – marka Nessa była jednym ze sponsorów naszej charytatywnej akcji, którą przy okazji zimowego wydania przeprowadziłyśmy wraz z redakcją magazynu Modna Bielizna, Stanikomanią i Miskami Dwiema. Sesja zdjęciowa na zimową rozkładówkę pozwoliła nam zebrać łącznie 6700 zł, które przekazałyśmy na konto Centrum Praw Kobiet. Było to możliwe właśnie dzięki szczodrości m.in. Nessy, która wybierając mnie na swoją modelkę, wsparła akcję finansowo. To jest naprawdę super uczucie, kiedy okazuje się, że firmy, które widzą kobiety plus size, dostrzegają przy tym problemy kobiet w ogóle. Nie tylko tych, które są ich klientkami.

Z tym większą przyjemnością zapraszam Cię dzisiaj na recenzję bardzo dobrego miękusa, jakim bez wątpienia jest Poppy marki Nessa.

Poppy marki Nessa recenzja plus size GalantaLala
zdjęcie z sesji charytatywnej dla magazynu Modna Bielizna

Numeracje i klauzule

Mój komplet Poppy został mi przekazany przez sponsora recenzji na potrzeby wyjątkowego projektu, o którym pisałam wyżej.

Biustonosz to konstrukcja soft w rozmiarze 95E, czyli tym, w który najczęściej się wpasowuję w ofercie polskich producentów.  Na zdjęciach zobaczycie też oba modele majtek dostępne w tym fasonie – 1 to te niższe, z okienkiem z przodu, 2 to te prawie z golfem. Majtki, które mam na sobie to rozmiar 4xl (dla przypomnienia, doły ubrań noszę zwykle w rozmiarze 50).  

Biust wśród maków

Z Poppy to była miłość od pierwszego wejrzenia. Zobaczyłam ją na żywo, skacząc topless (w sensie że bez topu, a w staniku) po stoisku Nessy podczas ostatniego Salonu Bielizny i wiedziałam, że musi być moja. Jestem ogromną i wymagającą fanką wzorów kwiatowych, a maki w moim pompującym słowiańską krew serduszku zajmują szczególne miejsce. Obramowane graficzną, czarną kreską płatki to żaden nam nadruk, a prawdziwny haft na czerwonym tiulu. Obszyta jest nim cała miska i gdybym miała marudzić, to jedyna plamka na designie to brak graficznego wzoru na całym obwodzie. Ale umówmy się, to niuans dla wybrednych.

Choć kocham florale, to najchętniej wybieram ich odromantycznione wersje. Z nutką kiczu, przesady lub artyzmu. I taka jest Poppy. Zinterpretowana z nostalgią, ale ujęta w czarną ramkę, wpasuje się w różne gusta.

Miski + fiszbiny

U Nessy w konstrukcji soft miska składa się z trzech części i jest w całości nieelastyczna. Górna część, czyli haftowany w kwiatowe główki tiul podszyty jest od spodu delikatną gumką, która ma wspomóc układanie materiału na piersi. Dolne części również obszyte są tiulem, haftowanym w skromniejszy już wzór pojedynczych płatków.

Fiszbiny należą do węższych, ale od strony pachy są trochę bardziej otwarte, co nawet osobom ze sporą fałdą (pozdrawiam!) zapewnia komfort noszenia. Nie wiem co to za czary, bo choć zwykle wolę zdecydowanie szersze fiszbiny, to w sofcie od Nessy jest mi komfortowo – świetnie siedzi cały dzień.

W tym modelu mamy do czynienia z dodatkową boczną fiszbiną, nazywaną między stanikomaniaczkami czule „patykiem bocznym”. Dla mnie to element zwykle wymagający chirurgicznego usunięcia, po kilku godzinach czuję jak zaczyna mnie dźgać w fałdkę pod biustem. Nadal bez entuzjazmu, bo w gorsze dni po całym dniu siedzenia za biurkiem czuję, że ona tam jest, ale też bez dramy i kłucia. Całkiem nieźle.

Jeśli chodzi o kształt piersi, to powiedziałabym, że to raczej jeden z tych naturalnych. Ta konstrukcja troskliwie zbiera biust z boków, ale nie zamienia go w kulki (ma Nessa w swojej ofercie inne modele, które to robią, np. usztywniana Abby, którego recenzję znajdziesz u Stanikomania, z mojego biustu robi jabłuszka).

Ramiączka

Ramiączka są w tym modelu typowo „nessowe” – szerokie i stabilne. W moim rozmiarze być może faktycznie mogłyby być węższe, ale warto mieć w pamięci, że Nessa to marka obszywająca duże i ciężkie biusty. Moje 95E to raczej średniak, a w kontekście całej mojej sylwetki wypada raczej po stronie małego biustu.

Mostek obwód i zapięcie

Wielkie brawa należą się Nessie za bardzo dobre rozłożenie ciężkości designu. Bardzo doceniam, że przy tak bogatym hafcie projektant_ka oparł_a się pokusie dorzucenia na mostek „czegoś więcej”. Subtelna czarna kokardka między miseczkami oraz w przy ramiączkach jest w sam raz. Nic nie odciąga uwagi od meritum, którym jest bogaty haft. W ogóle – trzeba to pochwalić – design marki idzie w fajnym kierunku: Cher z zadrukiem na całym obwodzie czy minimalistyczna i elegancka Linda, których recenzje znajdziecie u Stanikomanii. Naprawdę przyjemnie jest obserwować taki rozwój. 

Mostek w tym modelu jest umiarkowanie wysoki. Wyższy niż w miękkich effuniakach, ale niższy niż np. w Gorsenii. Daje komfort noszenia nawet takim nisko-mostko-lubnym klatkom piersiowym jak moja.

Uszyte z czerwonego power mesha boczki tego biustonosza należą do raczej niższych. Dzięki nieszkodliwym (o dziwo!) „patykom bocznym” zachowują się bardzo stabilnie, bez dźgania i zwijania. Pacha ma wygodny, dosyć głęboki podkrój. Te dwa parametry sprawiają, że jest to stanik przyjazny fałdom, komfortowy, ale nie modelujący tego fragmentu ciała. Tu chciałabym zaznaczyć, że piszę o tym nie dlatego, że jakiegoś powodu uważam to za wadę. Wręcz przeciwnie, być może pamiętasz, że niespecjalnie przepadam za bielizną modelującą i jeśli szukam biustonosza wygładzającego ten wałek pod pachą, to tylko z powodu konstrukcji ubrania, które założę na wierzch. Mam jednakowoż świadomość, że sympatia do uwolnionych fałd nie jest powszechna, dlatego o tym piszę. No żebyś miała wybór po prostu.  

Majtki

Do kompletu w tym wzorze dostępne mamy dwa modele majtek. W ogóle Nessie należy się pochwała za dostępność majtek do 5xl. No dobrze, napiszę to po raz milionowy: to wciąż u nas rzadkość.

Model znaczony jedynką to klasyczne figi, podoba mi się w nich to okienko z przodu, ale nie jest to moja ulubiona wysokość majtek. Jeśli to nie jest twoja pierwsza recenzja jaką tu u mnie czytasz, to wiesz już pewnie, że tak, zmierzam w kierunku majtek z golfem. I tu, cały na czerwono, wjeżdża drugi model majtek. Zdecydowanie wyższy (chociaż ja i tak dodałabym jeszcze chociaż półgolfik). Już bez okienka, ale za to – w moim odczuciu – jednak wygodniejszy.

Chciałabym poświęcić też zdanie tyłowi majtek – mam taki wniosek, żeby od dzisiaj wszystkie majtki na świecie z tyłu były uszyte ze złożonej podwójnie siateczki, bo to jest najwygodniejsze rozwiązanie jakie znam! Nie dosyć, że nic nie upija, to jeszcze praktycznie nie odznacza się pod ubraniem (a wiem, że są tacy, którzy tego nie lubią). Brawo, Nessa!

Podsumowanie

Nessa kojarzy się z jakością i Poppy jest absolutnie godną spadkobierczynią tej renomy. Doceniam wielce, że bielizna szyta jest w Polsce, z produkowanych w Europie materiałów. Dla mnie to ważne, nie dlatego, że darzę wstrętem chińskie produkty, ale z tego prostego powodu, że wierzę w zmiany, jakie na rynku może wywołać rozsądne głosowanie portfelem.

Produkty Nessy znajdziecie w sklepach z bielizną w całej Polsce oraz internecie. Firma nie posiada niestety swojego sklepu online, ale warto odwiedzić ich stronę domową na nessa.com.pl, żeby obejrzeć sobie aktualną kolekcję. Jest nawet katalog do pobrania w PDF (co bardzo lubię i pochwalam!

Chwilę mi zeszło, zanim się zapoznałam z ta obecną na rynku od 2008 roku marką, ale cieszę się, że doszło do tego owocnego spotkania! A Ty? Masz / nosisz / lubisz Nessę? Jestem bardzo ciekawa, bo zdecydowanie jest to jedna z marek, które w naszych plus sajzowych rozmowach o bieliźnie pojawia się w czołówce podpowiedzi. Jak widać – zasłużenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

8 comments

  1. Cześć Ula. Przyznaję, że produkty Nessy wyglądają ładnie. I jak dla mnie, na tym się kończą ich zalety. Biustonosze tej firmy miałam 4, każdy inny, wszystkie miękkie. Jeden z nich po pierwszym założeniu z zapinanego siłowo, bo był tak ciasny, stał się za szeroki o przynajmniej 3 rozmiary, reklamowałam, poprawili, co nie zmienia faktu, że stanikowi za takie pieniądze nie powinno się coś podobnego przydarzyć oo pierwszym razie.. Pozostałe 3 – bardzo szybko porozciągały się miseczki, i w każdym był problem z haftkami, wyginały się. Od tego czasu, to już jakieś 3 lata, nawet nie oglądam ich reklam, jak dla mnie szkoda forsy

    1. Hej, jasna sprawa, każdy ma prawo do swoich opinii. Chciałabym jednak wyjaśnić dwie rzeczy, które są z mojego punktu widzenia ważne:
      – jeśli przy pierwszym założeniu coś wymaga siły żeby to zapiąć bo jest ciasne, to warto jeszcze raz spróbować dopasować. Znakomita większość tekstyliów przy dużych napięciach końcu się podda i albo rozejdzie (tkaniny), albo rozciągnie (dzianiny). Nie znam tego konkretnego przypadku, po prostu to jest moje prywatne doświadczenie, bo zanim weszłam w świat bielizny, bardzo długo nosiłam źle dobrany rozmiar i bardzo chwalone za jakość staniki Change na mnie dawały radę przez trzy, może cztery miesiące i nie nadawały się do niczego, bo były porozciągane, a druty wychodziły z każdej możliwej strony.

      – druga sprawa jest taka, że chciałabym wziąć w obronę producenta, bo i Nessa, i w zasadzie większość polskich marek dynamicznie się rozwija i cały czas pracuje nad konstrukcjami. Różnice pojawiają się z kolekcji na kolekcję i to jest coś, co bardzo cenię. O dzisiejszej Nessie, w moim krótkim, acz dość szerokim już chyba doświadczeniu, zdecydowanie mogę mówić jako o jakościowej marce. Nie chcę Cię na siłę przekonywać, mam nadzieję, że tego tak nie odbierasz. Po prostu uważam, że to jest fajna dyskusja i warto w jej kontekście zwrócić uwagę na to, jak dynamicznie rozwija się rynek

      1. Nie, spokojnie, też się cieszę, że polski rynek się rozwija. Pytałaś o doświadczenia z marką Nessa, odpisałam swoje, nienajlepsze. Pozostaję fanką Curvy Kate ❤️

  2. Jak tylko zobaczyłam Poppy w katalogu to ja,zagorzała fanka odcieni blue ,wszelkich zieloności oraz czerni,oniemiałam i zakochałam się od pierwszego zobaczenia. Trochę mi zeszło z dobraniem rozmiaru,bo nigdy tej marki nabiustnie nie miałam. A że Mikołaj miał taki gest i dostałam dwa rozmiary do wyboru,to mogę powiedzieć że jestem dumną posiadaczką królowej Poppy😉 Zobaczymy jak będzie w noszeniu ale jak na razie super

    1. Zaczynam Wam poważnie zazdrościć tej Poppy 🙂

  3. Nadzwyczajnie do Ciebie pasuje ten komplet!

    Ach, jak mnie cieszy, kiedy firmy się tak fajnie rozwijają. I że tak świetnie ogarniają majtki! 🙂 Niby specjalizuję się w części górnej, ale od pewnego czasu jestem też zapamiętałą kompleciarą i uwielbiam dobre gacie, a Nessa należy obecnie do firm bardzo „gaciowych” i very #teammajtkizgolfem.

    A wracając do stanika 😉 Bardzo doceniam u Nessy to, że wszystko jest takie solidne. Nie zawsze tak było – bywało (po raz pierwszy testowałam markę 6 lat temu) pod tym względem nierówno, jak w większości firm. Ale postulat powtarzany od zarania ruchu biuściastych konsumentek, brzmiący: w staniku dobrze trzymający tył jest niezbędnym wsparciem dla dobrej konstrukcji miseczek, został zrozumiany i wcielony w życie. Jak jest teraz? – według mnie, dobrze jest. Można trzymać kciuki za to, że powstaną też cuda w rodzaju bardziej przejrzystych tiulowych miseczek, i krojów mocniej eksponujących biusty. Ja osobiście czekam teraz na half-cupy i plandże by Nessa.

  4. zachwyciły mnie te majtki – zwłaszcza tył jest świetny!! 🙂 i muszę powiedzieć, że świetnie wygląda Twoja pupa! Nie wiem, czy to kwestia obróbki zdjęcia czy jogi, czy innych rzeczy, ale masz bardzo gładką skórę i fajny kształt pupy i ud. a te zdjęcia od tyłu są serio świetne! Aż zachciało mi się kupić takie majtasy 😀 😉

  5. […] jak z marką z poprzedniej recenzji, z Gorsenią miałam okazję zapoznać się z bliska przy okazji charytatywnej sesji opublikowanej […]