Wpis i wciśnij enter.

Biustonosze sportowe plus size – Anita, Panache i Shock Absorber

sportowe biustonosze plus size

Zanim przeskrolujecie dalej ten wpis, chciałabym z pełną stanowczością zaznaczyć, że nie jest to zestawienie PORÓWNAWCZE biustonoszy sportowych plus size. Ja wiem, kolorowa prasa przyzwyczaiła nas do czegoś zgoła innego, ale ja za wszelką cenę chciałabym w kwestii biustonoszy sportowych dla Syren Lądowych uciec od pokazywania palcem ten dobry, ten do bani. Jest tak z co najmniej dwóch powodów: po pierwsze – wybór staników sportowych dla kobiet z nadwagą jest na naszym rynku znikomy. Jeśli jesteś szczęściarą obdarzoną drobną klatką piersiową, to mimo dodatkowych kilogramów prawdopodobnie znajdziesz się w zasięgu większości marek bieliźnianych, 85cm to jest raczej taki złoty standard (nie mówię tu o zakresie misek, choć może powinnam, bo to osobny, a równie ważny temat) – jesli jak ja oprócz fałdek macie również kościec z polotem i klatkę piersiową rozłożystą w żebrach jak jodła syberyjska czy inny świerk – szukajcie wiatru w polu. Po drugie – modele, które mam są skrajnie różne. Podkreślam: skrajnie. Z jednej strony owszem, wszystki oferują maksymalną stabilizację, ale jeśli się im przyjrzycie, zrozumiecie bez dalszych elaboratów z mojej strony.

Gotowe? No to start.

Biustonosz sportowy plus size – Momentum 5529 od Anity

 

O bieliźnie marki Anita pisałam już przy okazji recenzji kompletu Scarlett od Rosa Faia. Do niedawna dla mnie terra incognita, aktualnie jedna z czujnie obserwowanych marek oferujących bieliznę plus size. Anita Active to jedna z trzech linii marki. Oferuje nowoczesną bieliznę sportową, ku mojej uciesze w coraz szerszym spektrum kolorystycznym. Jeśli dobrze naliczyłam, to w chwili obecnej Anita Active oferuje 10 modeli biustonoszy sportowych o różnych stopniach podparcia biustu (raczej w kierunku wysokiego i bardzo wysokiego).

Model Momentum, który użytkuję, kojarzy mi się trochę ze zbroją Wonder Woman – tak pewnie by wyglądała, gdyby nie rysowali jej przez lata meżczyźni. Soczysta czerwień i futurystyczny połysk nadają jej taki trochę komiksowy feeling.  Dostaniemy ją w szerokiej gamie miseczek A do H oraz obwodów – od 65 do 105 cm. To daje nam całkiem konkretne możliwości, bo ja – nie będąc drobną osobą, zostałam zbrafitowana przez super Ewkę, przedstawicielkę marki, podczas poprzedniego Salonu Bielizny na 95E. Momentum jest dostępny w sześciu kolorach

rzut z góry na Biustonosz sportowy plus size Momentum marki Anita w kolorze czerwonym
Momentum Anita – z przodu
Biustonosz sportowy plus size Momentum marki Anita - tył
Momentum Anita – tył

 

Kwestia przepływu ciepła i wilgoci jest w tym projekcie poprowadzona wzorowo. Skrzydełka stanika zrobione są z siatki – moja skóra docenia taki dodatkowy oddech. W żadnym momencie ćwiczeń nie mam poczucia, że mam na sobie mokrą, przylegającą szmatkę. Trudno mi to powiedzieć tak otwarcie, ale bardzo długo nie wierzyłam w materiał hi-tech, które w mojej opinii więcej miały wspólnego z science fiction, niż z faktyczną użytecznością.

Jedyne, o co się obawiam w przypadku obwodu tego biustonosza to trwałość gumki. Widzicie na zdjęciu, że po kilku miesiącach używania raz w tygodniu jest już lekko pofalowana. Mam nadzieję, że to jest to stadium finalne i nie pogalopuje to dalej. Straszna byłaby to szkoda, bo aktualnie Momentum jest moim ulubionym stanikiem sportowym na jogę.

Anita Momentum Biustonosz sportowy plus size - widok logo

Anita Momentum - Biustonosz sportowy plus size - wnętrze miski wyściełane frotą
Momentum Anita – wnętrze miseczki

 

Miseczki Momentum są – co charakterystyczne zdaje się dla Active’ów – wyściełane delikatną frotte-podobną, niebywale miłą tkaniną. Jest to zdecydowanie gest, który mnie kupuje. Drobny detal, ale jako znany z ociekania potem grubas, bardzo doceniam jego zasługi.

 

Momentum od marki Anita - Biustonosz sportowy plus size - ramiączko

Anita Momentum - Biustonosz sportowy plus size - zapięcie, rozmiar
Momentum Anita – metka

 

Nie wiem czy dla Was, Syreny Lądowe, ma to jakiekolwiek znaczenie, ale mnie brdzo cieszy fakt, że mam do czyniena ze stanikiem uszytym w Europie. Jestem dużą zwolenniczką wspierania lokalnych biznesów, co rozszerza się do całej Centralnej Europy. Miło mi jest myśleć, ze dzięki temu jakaś Anka w Republice Czeskiej dostaje wypłatę.

 

 

Moje Momentum to wersja bezfiszbinowa. Z niedużym biustem radzi sobie w kwestii kształtowania dobrze. Czy podołałaby większemu biustowi? Podejrzewam, że mogłoby to wypaść słabiej, z drugiej jednak strony warto głośno zapytać czy na pewno oczekujemy od sportowego biustonosza zebrania i skulkowania biustu. Nie wiem jak Wy, ale ja niekoniecznie. Są ważniejsze parametry.

Jak pisalam wyżej, jest to mój jogowy ulubieniec i z całą pewnością, jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest właśnie w/w brak fiszbin. Jeśli chodzi o staniki i jogę to mam raczej złe wspomnienia: zdarzyło mi się kilka lat wstecz, że ćwicząc w regularnym biustonoszu, przy którymś ze skrętów pękłam fiszbinę i cześć pieśni.

 

Momentum kosztuje w okolicach 250 zł. Jest dostępny zarówno online, jak i w sklepach mających w ofercie Anitę – znajdziecie je tu: LOKALIZATOR

 

Biustonosz sportowy plus size Sculptresse by Panache 9441

O tym, że Panache jest królem staników sportowych nie trzeba chyba przekonywać nikogo. Sportowy model, który mam to pierwszy i jak na razie jedyny sportowiec w Sculptresse, marce Panache dedykowanej Syrenom Lądowym. To pancerny napierśnik czerpiący pełnymi garściami z najlepszych tradycji Panache Sport. Sprostowy ideał z jedną tylko wadą: dostępny jest wyłącznie w czerni. Owszem, pomarańczowa lamówka trochę ją rozwesela, ale z zazdrością zerkam w kierunku wielokolorowych printów na sportowcach w regularnej romiarówce. Wiem, wiem, jojczę, ale wierzę w rozwój Sculptresse jako  marki. Sam fakt, że Panache widzi grubsze babki i nasze potrzeby; że wprowadził – specjalnie dla nas – sportowy stanik świadczy o tym, że ktoś tam o nas myśli. Jej!

PS: Dostępny jest do brytyjskiego 46D-DD, mnie – dla porównania – Iza Sakutova sparowała z rozmiarem 42E

Biustonosz sportowy plus size Sculptresse - widok z przodu
Sculptresse Sport – Przód
Biustonosz sportowy plus size Sculptresse - tył
Sculptresse Sport – tył
Biustonosz sportowy plus size Sculptresse - wnętrze miski
Sculptresse Sport – wnętrze misek

 

Miseczki w Sculptresse Sport, tak samo jak w przypadku klasycznego sporta, stworzone są na zasadzie enkapsulacji piersi, czyli – mówiąc językiem laików – potraktowania każdej piersi tak, jak się powinno traktować bliźnięta tj. jako osobne byty. Szerokie i elastyczne fiszbiny nie tylko nie dokuczają w ruchu, ale też dają dodatkowe wsparcie. Bardzo ważne, choć ponownie zaznaczę – trzeba pamiętać, że moje subiektywne opinie dyktowane są doświadczeniem z raczej niedużym (względem sylwetki) biustem.

 

Biustonosz sportowy plus size Sculptresse - ramiączka
Sculptresse Sport – ramiączka

 

Ramiączka są mięsiste i bardzo stabilne. Dodatkowo – jak to bywa w sportowcach Panache – można je spiąć na plecach. I tu ciekawostka: we wszystkich moich poprzednich biustonoszach sportowych skwapliwie korzystałam z tej opcji, głównie dla uzyskania dodatkowej stabilizacji. W przypadku tego stanika nie odczuwam takie potrzeby. Konstrukcja sama w sobie daje mi komfortowe poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji.

 

Biustonosz sportowy plus size Sculptresse - zapięcie
Sculptresse Sport – zapięcie
Biustonosz sportowy plus size Sculptresse - metka
Sculptresse Sport – metka

Konstrukcja i technologia, technologia i konstrukcja. Miewałam niesportowe staniki, w których mój biust wyglądał gorzej. Poza kształtem piersi, zwróćcie też uwagę na zdjęcie tyłu tego biustonosza postowego plus size. Celowo to podkreślam, trochę żeby się pochwalić jaka jestem oblatana, a trochę, żeby Wam uświadomić, że są producenci, którym bliskie są problemy i uciążliwostki życia kobiet plus size. Ramiączka w tym biustonoszu, podobnie jak w reszcie modeli marki Sculptresse wszyte są głębiej po to, żeby nie zjeżdzać z naszych okrągłych ramionek. Nie wiem jak Wam, ale mnie to imponuje.

Cena Sculptresse Sport to ok 270zł, sklepy prowadzące markę znajdziecie tutajLOKALIZATOR

 

Biustonosz sportowy plus size (?) – Shock Absorber

Znak zapytania pojawił się w tytule nie bez kozery. Jeśli kiedykolwiek chciałyście kupić stanik Shock Absorbera to wiecie już pewnie, że nie jest to marka plus size. Wedle informacji, które otrzymałam od producenta, w chwili obecnej w Polsce dostępny jest tylko jeden model do rozmiaru 90L. I już. A szkoda jest tym większa, że marka Shock Absorber jest bodaj jedyną marką biustonoszy sportowych dostępnych w sieciówkach (Go Sporcie i Intersporcie dokładniej rzecz biorąc). Przy czym zaznaczam, że nie biorę pod uwagę firm odzieżowych, przy okazji szyjących twory stanikopodobne serwowane w rozmiarówce konfekcyjnej. Może to tylko ja mam ten problem, ale dawno już nie przymierzyłam żadnego z takich, zachowując przy tym godność. Brrr.

(Tak, wiem i podkreślam, nie do końća jest to wina producentów odzieży sportowej, a sklepów, które EWENTUALNIE zamawiają POJEDYNCZE sztuki powyżej XL)

Jednakowoż, bez tego modelu moje zestawienie byłoby niepełne. Ujęty na zdjęciach egzemplarz służył mi bite dwa lata, ostatnie dwa lata, kiedy dopasowanie stanika było dla mnie sprawą drugorzędną. Heheszki. Przez ten czas poznałam na wskroś jego wady i zalety ORAZ, jak już pisałam, istnieje duże grono Syren Lądowych o klatce piersiowej nie tak fantazyjnej w żebrach jak moja, mieszczących się w 85ki. Tak, patrzę na Was z zazdrością.

Nie wiem jaki to model, przepraszam. Próbowałam sprawdzić na stronie producenta, ale przekierowuje mnie ona do interii (ostatni raz bylam na stronie interii chyba w 1998). Metka się sprała, znikąd pomocy. O ile dobrze pamiętam miał w nazwie coś z runner.

Biustonosz sportowy plus size Shock Absorber - przód
Shock Absorber – przód
Biustonosz sportowy plus size Shock Absorber - tył
Shock Absorber – przód
Biustonosz sportowy plus size Shock Absorber - wnętrze miski
Shock Absorber – wnętrze misek

 

SA to typowy minimizer. Próżno po jego założeniu szukać u mnie biustu Wszystko co mam jest przypłaszczone do klatki piersiowej i ani drgnie. Ani. Drgnie. Fiszbin nie stwierdzono, cały przód to – jak w Sculptresse – hi-tech dla dorosłych. Imponuje mi jakość wykonania i materiałów, ale o tym za chwilę.

 

Biustonosz sportowy plus size Shock Absorber - zapięcie i metka
Shock Absorber – ramiączka

 

Pamiętam jak mi absolutnie imponowała ta konketna regulacja ramiączek. Jakie to fancy! I wiecie co, z ręką na sercu, nie skorzystalam z tego ani razu. To znaczy jak ustawiłam na początku, tak zostało. Umiejscowienie tej regulacji nie sprzyja grzebaniu przy tym w trakcie noszenia, a między treningami zwyczajnie o tym zapominałam. Ładna, lecz kompletnie bezużyteczna rzecz. No i to przymusowe zapięcie na karku. Ileż to na początku wymagało gimnastyki! Ech, wspomnienia.

Ze zdjęć Shock Absorbera na ciele zrezygnowałam świadomie – posiadany przeze mnie model jest już sporo za mały (nie potrafię nawet ze 100% pewnością odszyfrować rozmiaru, ale prawdopodobnie mówimy o czymś w okolicach 85cm). Nie chciałam mu oddać niedźwiedziej przysługi i wciskać się weń na siłę, bo przez dwa lata służył mi godnie i trzeba przyznać, że jak na tę intensywność, z jaką go używałam materiały nadal wyglądają naprawdę dobrze. I to nawet uwzględniając gumki!

 

W porównaniu

 

Ramiączka

 

biustonosze sportowe plus size - ramiączka

Wszystkie fukncjonalne, każde inne. Najbardziej spoduszkowany jest Sculptresse, fajnie, że ten model daje nam wybór jak chcemy go nosić. Anita i SA to dwie skrajności. We wszystkch trzech modelach ramiączka są naprawdę starannie odszyte i nie mam się czego czepić. Może poza zwykłą praktycznością regulacji w SA, o której pisałam już wyżej.

 

Zapięcia

 

biustonosze sportowe plus size - zapięcia

biustonosze sportowe plus size - zapięcia 2

4 – 3 – 2… odlot! Gdyby wszystkie staniki, jakie w życiu nosiłam miały tak solidne zapiecia, pewnie nadal chodziłabym w tych sprzed pięciu lat. Żartuje. Jest naprawdę bardzo dobrze, chociaż w Skulptresce wysunęła mi sie odrobinę jedna haftka. Są bez zarzutu, ale czy komukolwiek jeszcze się w tych czasach zdarza samorozpinający się biustonosz?

 

Wysokość mostków

 

biustonosze sportowe plus size - wysokość biustonoszy z przodu

Pomyślałam sobie, że takie porównanie wysokości przodu moich sportowych biustonoszy plus size może być dosyć interesujące. Najsmuklejsze i opływowe linie w designie należą do Sculptresse. Ciężko ocenić różnicę pomiędzy SA a Anitą, bo jednak trzeba pamiętać o tym, że SA jest sporo mniejszy i być może w rozmiarze odpowiadającym Momentum wyrównałby do niego.

Linia podbiuścia

biustonosze sportowe plus size - linia podbiuścia

 

To zdjęcie fajnie pokazuje, jak się zmieniło podejście do staników sportowych na przestrzeni ostatnich kilku lat. I fiszbinowa Sculptresse, i bezfiszbinowa Anita skrojone są tak, by dopasować się anatomicznie do podbiuścia użytkowniczki. Jako osoba z wyraźnie zaznaczonym brzuchem szczególnie to doceniam, bo czasami ten centymetr naprawdę robi różnicę. W starutkim Shock Absorberze jeszcze brakuje tej boskiej iskry w myśli konstrukcyjnej. Jest wykończony całkowicie na prosto, bez szczególnej atencji wobec meandrów ludzkiej anatomii.

*

I tak to właśnie dobijamy do końca tej nadej obszernej i bogato ilustrowanej notki o tym co piszczy w świecie biustonoszy sportowych plus size. Niedługo kolejna edycja Salonu Bielizny, więc kto wie? Może znów przywiozę jakieś ciekawe wieści?

Patrząc na to zestawienie z perspektywy, nie mogę nie zauważyć, że choć powoli, to jednak dostępność opcji plus size się rozwija. Te kilka lat temu, kiedy z przymałym SA pełna zadowolenia, że wreszcie coś znalazłam, wychodziłam z Go Sportu, ani pomyślałam o tym, że za parę lat będziemy mieć dostępne na wyciągnięcie ręki staniki sportowe DEDYKOWANE grubym babkom. Wow. 

A Wy w czym ćwiczycie? Ile jesteście gotowe wydać na stanik sportowy? Co chciałybyście nosić nabiustnie na siłowni? Dajcie mi znać, bo szalenie jestem tego ciekawa. Ja na przykład bardzo długo uważałam, że wydawanie większych pieniędzy na staniki sportowe plus size to przesada. Nigdy mi jakoś nie przyszło do głowy, że w sumie to wykonują one znacznie cięższą pracę niż bielizna, którą nosimy na co dzień.

 

biustonosze sportowe plus size

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

8 comments

  1. Cześć Ula, mogłabyś się do tego ustosunkować?
    Sama nie wiem co myśleć :/
    https://kwejk.pl/artykul/3161189/brytyjska-komik-oskarza-kampanie-przeciwko-rakowi-o-fat-shaming.html

  2. Wygrywam na tym, ze zawsze bylam relatywnie szczupla pod biustem, wiec standardowa rozmiarowka jako tako mi pasuje.
    W starym SA udalo mi sie za to raz wyrwac miseczke – nie wiem czy model byl trefny (oidp jeden z ich pierwszych, taki dwupiersny) czy konkretny egzemplarz, ale odkrycie ze piers wyrwala sie na wolnosc w trakcie podskoku bylo dziwne.
    Kocham absorbery. Owszem, robia z biustu dwa sadzone, wentylacja delikatnie mowiac nie powala na kolana, ale trzymaja piersi mocno i stabilnie, nawet przy dynamicznych ruchach, a na tym mi najbardziej zalezy. Mam bardzo delikatna skore, niski prog bolu i duzy biust, wiec unieruchomienie to glowny cel.
    Do panaszy mam stosunek podejrzliwy, bo mnie zazwyczaj obgryzaja.
    Zaczynalam od jakiegos Triumpha, ktory o dziwo mial miseczke w rozmiarze E – 15 lat temu to bylo najwiecej co dalo sie zdobyc na rynku.
    Teraz zarabiam w ojrasach, wiec na ceny patrze inaczej, ale 60 to powiedzmy ze gorna granica.
    Tak na marginesie – zawsze mnie bawilo i irytowalo zarazem, ze z jednej strony ludzie atakuja ze czego sie te grubasy nie ruszaja, a z drugiej strony nie ma (albo jest malo) odziezy i sprzetu dla wiekszych osob a z drugiej, jak sie juz przyjdzie na silownie to nastepuje oburz i dyzgust

    1. O to, to. Ba własnej skórze się przekonałam jak odpowiednie ubranie zmienia jakość doświadczenia siłowni. Dłuuugo ćwiczyłam w spodniach z dresówki, bo nie mogłam się zdobyć na występy w legginsach 😯

  3. O, a mnie Panache masowo robią krzywdę. Jakoś staniki tej marki mają biust nie tam, gdzie ja i dodatkowo są dla mnie boleśnie pancerne. Doceniam staranność ich wykonania, solidność materiałów, ale nie mogę ich nosić.

    Mam Shock Absorber sprzed czterech lat i do dziś mi pięknie służy. Tak, chowa biust, ale za to niezależnie od tego czy skaczę, czy fikam koziołki, czy biegam – nie czuję nawet minimalnego przemieszczenia biustu. Do tego od środka jest wyłożony czymś cudnie gładkim i myziastym, co nie grzeje i nie gryzie. Jest genialny.

    Do staników (i sportowych i zwykłych) mam podejście maksimum, nie odpuszczam im w niczym. Mają być ultrawygodne, śliczne, wytrzymałe i nie grzać. Zatem i górny limit cenowy wyznaczam im spory – nawet do 400-450 złotych.

  4. Ten SA wyglada jak jakas poprzednia wersja tego: https://www.bravissimo.com/products/run-non-wired-sports-bra-aqua-be103aqu

    A SA w sensowniejszej rozmiarowce, i IMO znaczaco lepszy, to ten: https://www.bravissimo.com/products/active-multi-sports-bra-grey-be101gry

    Linki do Bravissimo, bo nie wiem kto sprzedaje SA w sensownej rozmiarowce w Polsce.

    1. Udało się ustalić, że ten model to Ultimate Run Bra 😊
      Wiedziałam, że coś z bieganiem!

  5. Cześć!
    Czytam Twojego bloga już od miesięcy i w końcu zdecydowałam się napisać.
    Nie jestem Syreną Lądową, mam nadzieję, że za to bezczelne wtargnięcie nie zostanę z miejsca wyrzucona. Trudno mi nawet wypowiadać się w kwestii biustonoszy, bo z moją płaską klatką piersiową nie muszę ich nosić i nie robię tego. Mimo to intrygują mnie dylematy kobiet. Nawet jeśli akurat mnie samej nie dotyczą, to dotyczą moich przyjaciółek, koleżanek, rodziny – nie są mi więc obojętne.
    Zaprezentowane przez Ciebie biustonosze wyglądają świetnie, ale ich cena… czy rzeczywiście na polskim rynku nie można znaleźć sportowego biustonosza w rozmiarze 85plus, który kosztowałby mniej niż 100 złotych? Pytanie istotne, bo niektóre z nas mają to niesamowite szczęście, że pracują i żyją za 1500 złotych miesięcznie. Dwie stówy za rusztowanie na cycek to całkiem bolesna strata na koncie. 🙂
    Naprawdę współczuję Wam, Syrenki, że macie ten problem. Dla mnie to w ogóle niepojęte, żeby przy tak wysokiej liczbie konsumentek, które zainteresowane byłyby odzieżą i gadżetami w większych rozmiarach, tak mało mamy propozycji na rynku. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni.

  6. A widziałaś może ostatnie Lidlowe? W tym tygodniu od poniedziałku były rzeczy sportowe [i co jakiś czas wracają]. Szykowałam się na taki stanik, ale wszystkie w moim rozmiarze były wykupione i zostały same duże. A wyglądały naprawdę imponująco – no i nie kosztowały takiej fortuny. Może coś stamtąd obejrzysz przy okazji?